„Mieliśmy dziś w Hanford ciężką noc” raportuje Gustafson, wyliczając kłopoty z odmawiającymi posłuszeństwa komputerami i „szumiącą" elektroniką. Detektor w Luizjanie zachowuje się bardziej przewidywalnie. W nocy pracuje całkiem równo, jednak o 6:30 rano, kiedy na oddalonej kilka kilometrów od obserwatorium międzystanowej autostradzie nr 12 wzmaga się ruch, a w pobliskich lasach pod piłami drwali zaczynają padać sosny, linia obrazująca pracę detektora zamiera. GEO, z krótszymi 600metrowymi ramionami i mniejszą czułością, pracuje wzorowo przez ponad 90% czasu. Dla naukowców ważne jest jednak, by wszystkie trzy instrumenty pracowały jednocześnie, tymczasem w ostatnich dwóch tygodniach przebiegu próbnego udało się je zgrać zaledwie przez półtorej godziny.
Szabolcs Márka, 32letni Węgier odbywający w LIGO w LMngston staż podoktorski, wydaje się zadowolony z dotychczasowych postępów w tym próbnym przebiegu, piątym, który nadzoruje, i zarazem ostatnim przed oficjalnym rozpoczęciem pracy planowanym na maj, kiedy to LIGO podejmie nieprzerwane obserwacje. „Jak zwykle jesteśmy na etapie rozwiązywania problemów” mówi. KIEDY OJCOWIE LIGO Kip S. Thorne i Ronald Drever z California Institute of Technology oraz Rainer Weiss z Massachusetts Institute of Technology w 1984 roku po raz pierwszy zaprezentowali projekt obserwatorium fal grawitacyjnych wykorzystującego interferometr laserowy (LIGO Laser Interferometr Gravitational Wave Observatory), nikt nie wątpił, że jego powstanie będzie możliwe jedynie dzięki herkulesowemu wysiłkowi inżynierskiemu. To było jednym z powodów, dlaczego „projekt spotkał się ze stanowczym sprzeciwem astronomów” wyjaśnia Harry M. Collins, socjolog z Cardiff University w Walii, który bada postęp w tej dyscyplinie, od jej początkowego zastoju na obrzeżach fizyki, aż do dynamicznego rozwoju, gdy została uznana za wielką naukę.
„National Science Foundation odrzuciła pierwsze nasze dwa projekty wspomina Thorne a trzeci, złożony w 1989 roku, oceniano bardzo wnikliwie przez pięć lat.” Wybitni astronomowie, szczególnie Jeremiah R Ostriker z Princeton University, zgłaszali zastrzeżenia do horrendalnych kosztów projektu, które w 1993 roku sięgnęły 250 min dolarów. Obawiali się, że skromniejsze i mniej ryzykowne projekty zostaną przez niego wypchnięte z planów budżetowych. Specjalna komisja wykreśliła LIGO z listy priorytetów na lata dziewięćdziesiąte. „To była jednogłośna decyzja” wspomina John Bahcall, astrofizyk z Institute for Advanced Studies w Princeton w stanie New Jersey, który przewodniczył tej komisji. Amerykański Kongres początkowo odrzucił LIGO i nie chciał się zgodzić na finansowanie tego projektu aż do 1994 roku. Thorne wraz z innymi entuzjastami budowy LIGO argumentowali, że detekcja sygnałów grawitacyjnych może przyczynić się do powstania nowej gałęzi astronomii, ponieważ niosą one informacje o Wszechświecie, których naukowcy nie uzyskają w żaden inny sposób.