Największą burzę w naszym układzie słoneczny można zobaczyć na Jowiszu.Burza na Jowiszu a ponad 19 tyś. km. Wiatr wokół czerwonej plamy wieje bardzo szybko, ale w samym jej środku jest raczej spokojnie. To nie jest huragan, w którego środku silne wiatry otaczają oko cyklonu, centrum czerwonej plamy jest raczej spokojne. Gdybyśmy mieli odpowiedni balon, można by spokojnie podróżować w jej wnętrzu, o ile byśmy tylko omijali jakieś gwałtowne, lokalne zjawiska meteorologiczne, jak burze, albo turbulencje. Lot mógłby być bardzo przyjemny, choć poruszalibyśmy się bardzo szybko: czyli 650 km/h. Najsilniejszy wiatr, zarejestrowany na Ziemi wiał z prędkością 280 km/h, jednak buza na Jowiszu, to zupełnie inne zjawisko. Jest to zbiorowisko krążących chmur wokół siebie i pojawiają się też błyskawice. Możemy tylko modelować i wyobrażać sobie rodzaje pojawiających się tam opadów atmosferycznych. Występuje tam duże zagęszczenie skondensowanych oparów różnych gazów. Ta sławna czerwona plama, to układ wysokich ciśnień, który w ciągu dziesięciu dni może wykonać pełny obrót.
Zjawisko na czerwonej plamie, to tak naprawdę odwrotny huragan.Zjawisko takie nosi nazwę antycyklonu, ponieważ obraca się w kierunku przeciwnym, niż typowe huragany. Nie jest to jedyna osobliwa rzecz: huragany, jakie znamy potrzebują do powstania wody, ale w przypadku czerwonej plamy nie mamy wody. To nigdy niekończące się zjawisko pogodowe zasilane jest czymś innym. Wielka plama na Jowiszu jest jak nieustanny huragan, jest jak ogromna burza z gwałtownymi burzami i błyskawicami, a łowcy burz chętnie by za nią podążyli. Czerwona plama przypomina kształtem ogromną soczewkę lub jajko, ucisza ona gwałtowne przypływy gazów, przyciskając je do gorętszego wnętrza i dlatego nie powstają tam gwałtowne burze, ale jeżeli przeniesiemy się do brzegu, szczególnie północnozachodniego, zobaczymy najbardziej straszliwą burzę, jaką można zobaczyć na Jowiszu. Czerwona plama nie ma oka cyklonu i nie jest napędzana przez wodę i nie ma tam oceanu, nad którym mogłaby się uformować. Porównywana jest do mini wulkanu wewnątrz Jowisza, a dokładniej atmosferycznego wulkanu.
Ciepły gaz unosi się z gorącego wnętrza planety.W momencie, gdy gaz ten próbuje uciec, tworzy wir. Przypuszcza się także, że z jakichś powodów pojawia się tam dodatkowa energia, ale to tylko teoria. Nauka pozostawia bez odpowiedzi te i inne pytania. Aktualne teorie nie tłumaczą, dlaczego czerwona plama ma taki kształt i dlaczego pozostaje w jednym miejscu. Z biegiem lat, w trakcie zdobywania przez naukowców coraz większej wiedzy, sprawy znacznie się skomplikowały. Wszystko stało się jeszcze bardziej tajemnicze, gdy zamiast równomiernego ruchu wokół czerwonej plamy, zaobserwowano turbulencje oraz pojawiające się i zaraz znikające lokalne struktury. Zachodzące zjawiska były bardzo burzliwe i chaotyczne, a mimo to czerwona plama po prostu istniała. Burze na Jowiszu nie ograniczają się tylko do wielkiej, czerwonej plany. Chmury, unosząc się w atmosferze tworzą trzy grube warstwy i zakrywają całą planetę. Jeśli znaleźlibyśmy się wewnątrz atmosfery Jowisza, moglibyśmy usłyszeć bardzo głośne grzmoty. Dźwięk grzmotu porusza się cztery razy szybciej na Jowiszu, niż na Ziemi, około 4800 km/h.