Wczesnym rankiem 15 października 1997 roku stałem w ciemnościach na brzegu pełnej aligatorów zatoczki w pobliżu przylądka Canaveral na Florydzie. Jak tysiące innych gapiów patrzyłem na oddaloną o kilka kilometrów, jasno oświetloną rakietę, pod którą pojawił się słaby płomień. Gdy chwilę później przebijała się przez chmury, a potem kierując się w kosmos, przemykała nad oceanem, można było dostrzec już tylko ognisty ogon jej silnika. Na szczycie rakiety znajdował się najbardziej skomplikowany bezzałogowy statek kosmiczny, jaki kiedykolwiek zbudowano: orbiter Cassini i połączony z nim próbnik Huygens. Czekała go siedmioletnia podróż międzyplanetarna. Mój udział w planowaniu tej misji rozpoczął się, gdy byłem jeszcze doktorantem, a do jej zrealizowania pierwszych długotrwałych badań układu Saturna dochodzi dopiero teraz, gdy jestem w połowie mojej kariery naukowej. W lipcu br. sonda CassiniHuygens powinna wejść na orbitę wokół Saturna.
Naukowcy czekają niecierpliwie na ten moment od chwili, gdy ponad 20 lat temu wyniki misji Pioneera 11 oraz Voyagerów 1 i 2 rozbudziły zainteresowanie tą drugą pod względem wielkości planetą Układu Słonecznego. Mimo że Saturn jest mniejszy od Jowisza i wygląda znacznie mniej efektownie, może kryć w sobie kluczowe elementy łamigłówki, których brakuje do odtworzenia historii wszystkich gazowych planetolbrzymów. Świta Saturna składa się z 30 małych lodowych księżyców i jednego obiektu o rozmiarach planetarnych Tytana. W gęstej atmosferze Tytana prawdopodobnie zachodzą procesy podobne do tych, które miliardy lat temu doprowadziły do pojawienia się życia na Ziemi. Naukowcy chcą je dokładnie zbadać; chcą też dowiedzieć się, jak doszło do powstania pierścieni Saturna i usta lić, w jaki sposób silne pole magnetyczne planety oddziałuje z jej księżycami lodowymi i z górną atmosferą Tytana. Planetolodzy mają nadzieję, że CassiniHuygens powtórzy sukces sondy Galileo, której ośmioletnia wyprawa zrewolucjonizowała naszą wiedzę o Jowiszu i jego księżycach.
Mimo wielu podobieństw obie te misje znacznie się różnią. Galileo miał próbnik przeznaczony do badania atmosfery Jowisza, podczas gdy próbnik Cassiniego poleci nie na Saturna, lecz na Tytana. Ponadto, w przeciwieństwie do Galileo, CassiniHuygens jest projektem międzynarodowym. NASA zbudowała orbiter Cassini i kieruje całym przedsięwzięciem, natomiast próbnik Huygens powstał w laboratoriach Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). W skład zespołów naukowych zawiadujących instrumentami badawczymi wchodzą zarówno Europejczycy, jak Amerykanie. SATURN ZNAJDUJE SIĘ prawie dwa razy dalej od Słońca niż Jowisz (1.4 mld km w porównaniu z 780 min km) i dlatego zawsze wydawał się bardziej tajemniczy. Dla miłośników astronomii zawsze był przeciwieństwem burzliwego Jowisza: spokojnym, pięknym i tajemniczym globem, który statecznie przemierza odległe królestwo chłodu. W porównaniu z Jowiszem na Saturnie widać mniej pasów i stref określających układ wiatrów w atmosferze.