nwp.org.pl gęstość
Rozmieszczenie galaktyk
Oba przeglądy dostarczają informacji o rozmieszczeniu galaktyk. Nie mówią jednak nic o ciemnej materii, która stanowi większość masy Wszechświata. Badacze nie mają a priori żadnych powodów, by zakładać, że galaktyki są rozmieszczone w taki sam sposób, jak ciemna materia. Na przykład galaktyki mogłyby mieć tendencję do powstawania tylko w tych obszarach, w których gęstość ciemnej materii jest znacznie większa od gęstości średniej. Taki scenariusz astronomowie określają słowem "obciążenie" (biasing). Analizując starsze katalogi przesunięć ku czerwieni, wykazałem wraz ze współpracownikami, że rozkłady galaktyk i ciemnej materii są ściśle ze sobą związane. Nie byliśmy jednak w stanie znaleźć różnic pomiędzy prostymi modelami "obciążenia" a przypadkiem "bez obciążenia" (w którym gęstość materii świecącej jest zawsze takim samym ułamkiem całkowitej gęstości materii). Ostatnio problem ten został rozwiązany przez Licie Verde z University of Pennsylvania i jej współpracowników, którzy dokonali szczegółowej analizy statystycznej rozmieszczenia galaktyk z przeglądu 2dF. Okazało się, że galaktyki nie są "obciążone": pole ich gęstości ma takie same cechy jak pole gęstości ciemnej materii. Świecące galaktyki odwzorowują zatem wiernie rozmieszczenie ciemnej materii we Wszechświecie. Moc widma mocy UPORAWSZY SIĘ z PROBLEMEM obciążenia, kosmolodzy mogli już bez obaw zabrać się za analizę map kosmosu. Jednym z najbardziej użytecznych narzędzi statystycznych, jakie wykorzystuje się do opisu rozmieszczenia galaktyk, jest widmo mocy. Wyobraźmy sobie, że po Wszechświecie losowo rozrzucono jednakowej wielkości kule (o promieniu, powiedzmy, 40 min lat świetlnych) i policzono galaktyki ...
Teolodzy
Teolodzy chrześcijańscy na ogół przyjmowali przeciwny punkt widzenia. Św. Augustyn utrzymywał, iż w mocy Boga, bytującego poza przestrzenią i czasem, jest powoływanie ich do istnienia, podobnie jak stworzył i inne elementy naszego świata. Na pytanie: "Co Bóg robił przed stworzeniem świata?" Augustyn odpowiadał: "Skoro sam czas jest częścią Stworzenia, po prostu nie było żadnego ?przed?!" Współczesnych kosmologów do mniej więcej takiego samego wniosku doprowadziła ogólna teoria względności Einsteina. Zgodnie z nią przestrzeń i czas nie są czymś sztywnym i niezmiennym. W największych skalach przestrzeń odznacza się naturalną dynamiką rozszerza się lub kurczy z upływem czasu, unosząc ze sobą materię, tak jak przypływ unosi kawałki drewna. W latach dwudziestych XX wieku astronomowie stwierdzili, że odległe galaktyki rozbiegają się, a nasz Wszechświat znajduje się obecnie w stadium ekspansji. Zgodnie z teorią względności w takim Wszechświecie czas nie może rozciągać się w przeszłość bez końca (jeszcze w latach sześćdziesiątych dowiedli tego angielscy fizycy Stephen Hawking i Roger Penrose). W miarę jak wędrujemy wstecz przez dzieje kosmosu, wszystkie galaktyki zbiegają się do jednego punktu o nieskończenie małych wymiarach, zwanego osobliwością początkową zupełnie jakby wpadały do czarnej dziury. Każda z galaktyk lub obiektów pregalaktycznych zostaje ściśnięta do zerowych rozmiarów, przy czym wartości parametrów, takich jak gęstość, temperatura czy krzywizna przestrzeni, rosną do nieskończoności. Osobliwość początkowa to nieodwołalny kataklizm kładący kres poszukiwaniu naszych kosmicznych korzeni, który przysparza kosmologom poważnych kłopotów. W szczególności trudno ...
Katalog