nwp.org.pl mikrofalowe
Preczyja pomiarów
Fizycy zwykli patrzeć na astronomów z góry. Zafascynowani niezwykłą precyzją pomiarów w elektrodynamice kwantowej, fizyce jądrowej czy ciele stałym, w których wyniki często podawane są z dziewięcioma czy dziesięcioma cyframi znaczącymi, niełatwo przyznawali obserwacjom nieba równy status. Jeszcze kilka lat temu podstawowe parametry w kosmologii, jak skale odległości, wiek czy tempo rozszerzania się Wszechświata (stała Hubblea), były znane z dokładnością do kilkudziesięciu procent, a średnia gęstość materii z dokładnością zaledwie do czynnika kilkadziesiąt! Ale fantastyczny rozwój technik obserwacyjnych zmienił tę sytuację. Dziś radiowe obserwacje pulsarów skutecznie rywalizują z laboratoryjnymi zegarami atomowymi o miano najdokładniejszych wzorców czasu, a obserwacje mikrofalowego promieniowania tła, odkrytego w połowie lat sześćdziesiątych, osiągnęły zapierającą dech w piersiach precyzję. Już uzyskane na początku lat dziewięćdziesiątych przez satelitę COBE (Cosmic Background Explorer) widmo tego promieniowania stanowiło najdoskonalsze z dostępnych obserwacyjnie widm ciała doskonale czarnego. Jego wykresy publikowano bez zaznaczonych na nim błędów pomiarowych, bo były one mniejsze niż grubość kreski na rysunkach zamieszczanych w fachowych czasopismach naukowych. Wszechświat okazał się znacznie doskonalszym ciałem doskonale czarnym niż wzorce, które fizycy potrafią zbudować w laboratoriach. Przez przeszło ćwierć wieku wyzwaniem dla obserwacyjnej kosmologii było zarejestrowanie fluktuacji w rozkładzie temperatury mikrofalowego promieniowania tła na niebie. Te fluktuacje w małych skalach kątowych (około 1° i mniejszych) są śladami pierwotnych fluktuacji w rozkładzie materii, z których później powstały galaktyki, gromady, supergromady cała obserwowana wielkoskalowa struktura Wszechświata. Nasza teoria nie jest ...
Wybuchające gwiazdy
W 1998 roku nieoczekiwanie odkryto drugą stronę oddziaływania grawitacyjnego. Dokładne obserwacje odległych supernowych wybuchających gwiazd, które przez krótką chwilę świecą jaśniej niż 10 mld Słońc wykazały, że są one słabsze, niż oczekiwano. Najbardziej wiarygodna hipoteza wyjaśniająca tę rozbieżność głosi, że światło supernowej, która wybuchła miliardy lat temu, przebyło znacznie dłuższą drogę, niż wskazywały na to obliczenia teoretyków. To zaś z kolei oznacza, że wbrew wszelkim oczekiwaniom Wszechświat przyśpiesza, zamiast zwalniać. Odkrycie, które radykalnie zmieniało nasze wyobrażenia o ekspansji Wszechświata, trudno było zaakceptować. Niektórzy kosmolodzy próbowali wytłumaczyć niską jasność supernowych innymi efektami, na przykład pochłanianiem światła przez pyl międzygalaktyczny Jednak w ciągu ostatnich kilku lat obserwacje jeszcze odleglejszych supernowych utwierdziły astronomów w przekonaniu, że Wszechświat rzeczywiście przyśpiesza. Jak przebiegało to przyśpieszanie? Czy Wszechświat rozpędzał się nieustannie od momentu swego powstania, czy też prędkość jego ekspansji zaczęła wzrastać stosunkowo niedawno na przykład około 5 mld lat temu? Odpowiedź na te pytania ma daleko idące konsekwencje. Jeśli naukowcy odkryją, że Wszechświat przyśpieszał od początku swego istnienia, będą musieli całkowicie zmienić obowiązującą teorię ewolucji kosmosu. W przypadku gdyby przyśpieszenie pojawiło się później, można będzie określić jego przyczynę jeżeli tylko uda się ustalić moment, w którym to nastąpiło. Badania te pozwolą znaleźć odpowiedź na pytanie o przyszłe losy Wszechświata. PRAWIE 75 LAT TEMU astronom amerykański Edwin Hubble stwierdził, że inne galaktyki oddalają się od naszej, odkrywając tym samym zjawisko rozszerzania się Wszechświata. ...
Katalog