nwp.org.pl obserwacje

Odpowiedzi
Odpowiedzi na te pytania zaprowadzą nas poza fizykę, którą znamy, i będą wymagały nowego zrozumienia natury przestrzeni i czasu. Aby naprawdę poznać historię Wszechświata, uczeni muszą odkryć głębokie związki między kosmicznym królestwem tego, co bardzo duże, i kwantowym światem tego, co bardzo małe. Wstyd przyznać, ale astronomowie ciągle nie wiedzą, z czego zbudowany jest nasz Wszechświat. Obiekty wysyłające promieniowanie, które potrafimy obserwować, takie jak gwiazdy, kwazary i galaktyki, stanowią tylko niewielki ułamek całkowitej materii Wszechświata. Olbrzymia jej większość jest ciemna, a natura tej ciemnej materii pozostaje nieznana. Większość kosmologów uważa, że składa się ona ze słabo oddziałujących cząstek, będących pozostałością po Wielkim Wybuchu, ale może to być również coś jeszcze bardziej egzotycznego. Niezależnie od tego wiadomo, że galaktyki, gwiazdy i planety są tylko późniejszym dodatkiem we Wszechświecie zdominowanym przez coś zupełnie innego W tym dziesięcioleciu poszukiwania ciemnej materii nabiorą jeszcze większego tempa, głównie za sprawą precyzyjnych, przeprowadzanych pod ziemią eksperymentów, których celem jest wykrycie nieuchwytnych cząstek subatomowych. Jest o co walczyć: pozytywny wynik tych poszukiwań powiedziałby nam nie tylko, z czego składa się większość Wszechświata, ale umożliwiłby prawdopodobnie poznanie jakichś zupełnie nowych rodzajów cząstek. OSTATECZNY LOS naszego Wszechświata czy będzie się on rozszerzał w nieskończoność, czy też w końcu zmieni kurs i zapadnie się w tzw. Wielkim Kolapsie zależy od całkowitej ilości ciemnej materii i wywieranego przez nią przyciągania grawitacyjnego. Obecne dane wskazują, że Wszechświat zawiera tylko ...

Trudna droga
Na całym świecie 8 tyś. inżynierów i techników wstrzymało oddech, gdy rozpoczęto odliczanie przed startem na Tytana.Start poprzedniej, europejskiej wyprawy kosmicznej grupy satelitów zakończył się wybuchem rakiety niebawem po starcie; stracono sprzęt za 500 mln dolarów i tym samym skończyły się sny setek naukowców. Tysiącom pracowników nie pozostało nic, jak tylko czekać. Rakieta wystartowała w terminie, a operacja przebiegła bez zakłóceń. Rozpoczęła się długa i trudna podróż na Saturna, a statek kosmiczny wykorzystał przyciąganie Wenus, Ziemi i Jowisza, by uzyskać dodatkową prędkość, potrzebną do osiągnięcia Saturna. Kiedy sonda zbliża się do planety, siła ciężkości wielkiego ciała zwiększa prędkość statku kosmicznego. Dzieje się tak dlatego, że statek przelatując około planety przejmuje część jej pędu, by przyspieszyć grawitacyjnie swój bieg. Po drodze czekało wiele niebezpieczeństw, chociażby spotkanie z mikrometeoroidem, małym ziarnkiem piasku, który pędzi setki tysięcy kilometrów na godzinę, a następną przeszkodą są piękne, ale groźne pierścienie Saturna. Ta największa sonda musiała się przebić przez obszar zarzucony skalami i lodem. By misja się powiodła, sonda Hoygens musiała przesyłać dane z powierzchni Tytana za pośrednictwem krążącego po orbicie statku bazy.Z kolei statek baza Cassini przekazywał informacje ku Ziemi. Gdyby system łączności zawiódł, mija byłaby stracona. Naukowcy postanowili po drodze przetestować anten. Używając olbrzymiego radioteleskopu wysłali sygnał do statku i czekali na odpowiedź, ale ku ich zaskoczeniu, informacje powróciły zniekształcone, zatem kosztowy radioodbiornik na Cassini pracował wadliwie, a bez sprawnej łączności ...


Katalog

Partnerzy

Reklama