nwp.org.pl pył
Uwolniony pył
Niemal wszystkie zdjęcia dysków pyłowych, jakimi dysponujemy w tej chwili, zostały wykonane w ciągu ostatnich kilku lat po części w obserwatoriach naziemnych, po części zaś w orbitalnych. Najnowsze z nich pochodzą z Advanced Camera for Surveys (ACS), instrumentu zainstalowanego w 2002 roku na Kosmicznym Teleskopie Hubblea, oraz z Kosmicznego Teleskopu Spitzera (Spitzer Space Telescope), pracującego w podczerwieni odpowiednika teleskopu Hubblea, umieszczonego na orbicie w sierpniu 2003 roku. To, co astronomowie ujrzeli na najnowszych zdjęciach, było dla nich prawdziwą niespodzianką. Okazało się że dyski są bardzo zróżnicowane. Niektóre z nich wyglądały jak gigantyczne wersje pierścieni Saturna; w innych widać było wygięcia, garby, dziury i spirale. Część takich struktur może powstawać pod wpływem sił grawitacyjnych niewidocznych planet. Jak już wiemy, sama obecność dysku pyłowego implikuje istnienie drobnych ciał, które są produktami ubocznymi procesu powstawania planet i które tradycyjnie dzielimy na planetoidy oraz komety. Większość planetoid to fragmenty większych obiektów zniszczonych w wyniku zderzeń; większość komet to tzw. planetozymale, pierwotne obiekty, które nigdy się nie połączyły, by utworzyć większe ciała niebieskie. W Układzie Słonecznym planetoidy i komety współistnieją zarówno z planetami skalistymi (ziemiopodobnymi), jak i wielkimi planetami gazowymi. Być może więc tak samo jest w innych układach planetarnych. Tradycyjne badania procesu powstawania planet, które prowadzono w oparciu o obserwacje Układu Słonecznego, były nieco frustrujące. Astronomowie nie mieli żadnej gwarancji, że zbudowane na takiej podstawie teorie będą stosowały się do innych ...
Wybuchające gwiazdy
W 1998 roku nieoczekiwanie odkryto drugą stronę oddziaływania grawitacyjnego. Dokładne obserwacje odległych supernowych wybuchających gwiazd, które przez krótką chwilę świecą jaśniej niż 10 mld Słońc wykazały, że są one słabsze, niż oczekiwano. Najbardziej wiarygodna hipoteza wyjaśniająca tę rozbieżność głosi, że światło supernowej, która wybuchła miliardy lat temu, przebyło znacznie dłuższą drogę, niż wskazywały na to obliczenia teoretyków. To zaś z kolei oznacza, że wbrew wszelkim oczekiwaniom Wszechświat przyśpiesza, zamiast zwalniać. Odkrycie, które radykalnie zmieniało nasze wyobrażenia o ekspansji Wszechświata, trudno było zaakceptować. Niektórzy kosmolodzy próbowali wytłumaczyć niską jasność supernowych innymi efektami, na przykład pochłanianiem światła przez pyl międzygalaktyczny Jednak w ciągu ostatnich kilku lat obserwacje jeszcze odleglejszych supernowych utwierdziły astronomów w przekonaniu, że Wszechświat rzeczywiście przyśpiesza. Jak przebiegało to przyśpieszanie? Czy Wszechświat rozpędzał się nieustannie od momentu swego powstania, czy też prędkość jego ekspansji zaczęła wzrastać stosunkowo niedawno na przykład około 5 mld lat temu? Odpowiedź na te pytania ma daleko idące konsekwencje. Jeśli naukowcy odkryją, że Wszechświat przyśpieszał od początku swego istnienia, będą musieli całkowicie zmienić obowiązującą teorię ewolucji kosmosu. W przypadku gdyby przyśpieszenie pojawiło się później, można będzie określić jego przyczynę jeżeli tylko uda się ustalić moment, w którym to nastąpiło. Badania te pozwolą znaleźć odpowiedź na pytanie o przyszłe losy Wszechświata. PRAWIE 75 LAT TEMU astronom amerykański Edwin Hubble stwierdził, że inne galaktyki oddalają się od naszej, odkrywając tym samym zjawisko rozszerzania się Wszechświata. ...
Katalog