nwp.org.pl ustawa
Umowy międzynarodowe
Ratyfikowane umowy międzynarodowe ratyfikowane za uprzednią zgodą wyrażoną przez Sejm w ustawie w przypadku kolizji z ustawą będą miały pierwszeństwo. Może być ewentualnie zgoda wyrażona w referendum.Rzeczypospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Źródła prawa międzynarodowego- zwyczaj, umowy międzynarodowe i ogólne zasady prawa. Zwyczaj będzie pod Konstytucją. Umowy międzynarodowe nieratyfikowane (zatwierdzane) będą po ustawą, ogólne zasady prawa pod Konstytucją. Prawo stanowione przez organizację międzynarodową o charakterze integracyjnym jest stosowane bezpośrednio i ma pierwszeństwo przed ustawą w przypadku ich kolizji. Chodzi to o decyzje, dyrektywy i rozporządzenia. Można umiejscowić je na równi z ustawami. W przypadku kolizji mamy taką samą sytuację jak w przypadku ratyfikowanych umów międzynarodowych, za uprzednia zgoda wyrażoną w ustawie. Spore znaczenie może mieć też hierarchia aktów prawa międzynarodowego. Jeśli chodzi o prawo wspólnotowe (decyzje, dyrektywy, rozporządzenia) to hierarchii nie ma. Czy istnieje jakiś głębszy sens w podziale administracyjnym? Otóż jest. Po co właściwie dzielić terytorium naszego kraju na województwa, powiaty i gminy? Czy naprawdę warto? Czemu to ma służyć? Wszystkie te pytania zostały postawione w tym oto miejscu nieprzypadkowo. Spróbujemy bowiem tu i teraz jakoś ogólnie nakreślić prawdziwą przydatność całego tego administracyjnego podziału. Nie ma co w żaden sposób aspirować do jakiegoś wyczerpującego źródła wiedzy o tymże właśnie podziale, jednak chociażby ogólną charakterystykę może się uda przedstawić. A więc podział administracyjny dzieli kraj na województwa, powiaty oraz gminy - wszystko po to, aby wszystko ...
Wrzesień
Z jaką trudnością przyszło zainteresowanym przeprowadzenie zmiany paradygmatu, okazało się w następstwie wyborów w Niemczech we wrześniu 1998 r. Najpierw doszło do spięć między konserwatywnym rządem w Warszawie a nowym rządem Zielonych i socjaldemokratów w Berlinie. Warszawscy politycy byli rozczarowani wyborczą porażką nadzwyczaj lubianego w Polsce Helmuta Kohla. Kiedy nowy kanclerz Gerhard Schröder zapowiedział "więcej realizmu" i przykładanie większej wagi do interesów niemieckich w polityce europejskiej, polscy politycy zarzucali mu brak wrażliwości na motywowaną historycznie szczególność relacji z Polską i odwrót od proeuropejskiej postawy jego poprzednika. Klasa polityczna zdawała się bać nieznanych skutków zmiany generacji i paradygmatu. O wiele spokojniej zareagowało polskie społeczeństwo: jak pokazały sondaże, tylko co szósty ankietowany (17 procent) obawiał się, że po zmianie rządu w Niemczech pogorszą się warunki, na których Polska wstąpi do Unii Europejskiej; tylko co czwarty (24 procent) obawiał się spowolnienia procesu integracji. Na pytanie o wpływ zmiany niemieckiego rządu na stosunki bilateralne tylko 21 procent odpowiedziało "raczej niekorzystnie", co w porównaniu z poruszeniem w kręgach politycznych nie było wysokim wynikiem. Co ciekawe, oczekiwania mieszkańców Polski północnej i zachodniej, czyli dawnych terenów niemieckich, wiązane ze zmianą rządu, były na ogół bardziej pozytywne, prawdopodobnie dlatego, że liczono na zmniejszenie wpływów wypędzonych. Pełna sceptycyzmu reakcja konserwatywnej koalicji rządzącej w Polsce brała się przede wszystkim z powodu pryncypialnej, uwarunkowanej ideologicznie i historycznie niechęci wobec Zielonych, a przede wszystkich wobec socjaldemokratów. Wyrażało się w ...
Katalog