Niedawno obserwatorzy wykryli ślady takiej korelacji podczas porównania wielkoskalowych struktur widocznych w katalogach galaktyk z danymi zarejestrowanymi przez WMAP. Ilość ciemnej energii, która jest potrzebna do wywołania obserwowanych wielkoskalowych zaburzeń temperatury, zgadza się z ilością oszacowaną na podstawie maksimów akustycznych i odległych supernowych. Ponieważ coraz lepsze są pomiary rozkładu galaktyk, a inne wyznaczniki wielkoskalowej struktury Wszechświata również stają się dostępne, wycalkowany efekt SachsaWolfe’a może się okazać ważnym źródłem informacji o ciemnej energii. MIKROFALOWE PROMIENIOWANIE TŁA może też dostarczyć kluczowych danych, które pozwolą odtworzyć, co działo się w pierwszych chwilach po Wielkim Wybuchu. Niewiele jest w kosmologii idei bardziej szalonych niż kosmiczna inflacja. Czy naprawdę Wszechświat uległ inflacji? Jeśli tak, to jaka była jej natura? Jakie pole wywołało tak gwałtowne rozszerzanie? Najnowsze pomiary promieniowania reliktowego niezwykle wzmocniły argumenty na rzecz najprostszych modeli inflacji. Modele te zakładają, że amplitudy początkowych zaburzeń gęstości były we wszystkich skalach jednakowe.
Kosmolodzy wciąż zadają te same pytania co pierwsi obserwatorzy gwiazd wpatrujący się w nocne niebo. Skąd wziął się Wszechświat? Co było wcześniej? Jak osiągnął on stan obecny i co go czeka? Choć teoretycy już od dawna zastanawiają się nad początkiem Wszechświata, to jednak dopiero obecnie mogą bezpośrednio badać najwcześniejsze etapy jego ewolucji i sprawdzać swoje hipotezy. Zaledwie kilka lat temu znaleziono sposób na obserwowanie początkowych momentów ewolucji Wszechświata, tuż po Wielkim Wybuchu. Polega ono na poszukiwaniu śladów fal grawitacyjnych w mikrofalowym promieniowaniu tła, tzw. promieniowaniu reliktowym, które od około 14 mld lat przenika cały Wszechświat. To promieniowanie zostało wyemitowane około 400 tys. lat po Wielkim Wybuchu, gdy pierwotna plazma złożona głównie z elektronów i protonów gorąca mieszanina subatomowych cząstek wypełniających wczesny Wszechświat tak się oziębiła, że mogły powstać atomy wodoru.
Ponieważ niesie ono informację o Wszechświecie z tego właśnie okresu, uważa się je za kosmologiczny kamień z Rosetty Po odkryciu mikrofalowego promieniowania tła w 1965 roku radioastronomowie stwierdzili, że jego temperatura miara natężenia promieniowania ciała doskonale czarnego wynosi 2.7 K niezależnie od tego, na jaki obszar nieba patrzyli. Innymi słowy, mikrofalowe promieniowanie tła okazało się izotropowe, co świadczy o tym, że wczesny Wszechświat był niezwykle jednorodny. Na początku lat dziewięćdziesiątych satelita COBE (Cosmic Background Explorer) odkrył jednak niewielkie różnice temperatury tego promieniowania rzędu jednej stutysięcznej. Świadczą one o tym, że w pierwotnej plazmie istniały niewielkie zagęszczenia i rozrzedzenia. Te pierwotne niejednorodności w rozkładzie materii doprowadziły później do powstania wielkoskalowej struktury Wszechświata przejawiającej się w przestrzennym rozkładzie galaktyk i gromad galaktyk.