Pierwsze wyniki przeszło rocznych obserwacji prowadzonych z odległego od Ziemi o 1.5 min km miejsca głęboko w przestrzeni kosmicznej zostały opublikowane pod koniec stycznia 2003 roku. Przygotowywana przez Europejską Agencję Kosmiczną sonda Planck, która zostanie wystrzelona w 2007 roku, pozwoli określić własności tego promieniowania jeszcze dokładniej. Kosmolodzy spodziewają się, że obserwacje te dostarczą niezwykle cennych informacji o wczesnym Wszechświecie. W szczególności badacze mają nadzieję na znalezienie bezpośredniego śladu po epoce inflacyjnej. Najważniejszym dowodem przysłowiową dymiącą strzelbą byłoby zaobserwowanie inflacyjnych fal grawitacyjnych. W 1918 roku Albert Einstein przewidział istnienie fal grawitacyjnych jako konsekwencję swojej ogólnej teorii względności. Fale grawitacyjne przypominają fale elektromagnetyczne, takie jak promienie X, fale radiowe czy światło, które są rozchodzącymi się zaburzeniami pola elektromagnetycznego. Tak jak światło lub fale radiowe mogą one przenosić informację i energię od źródła, które je wytwarza.
I nie ma co się martwić o wirtualne jabłka lub banany pojawiające się nagle w pustej przestrzeni, bowiem spontanicznie mogą powstawać jedynie cząstki elementarne, a nie skomplikowane układy atomów. Jedną z cząstek elementarnych podlegających temu procesowi kreacji jest grawiton kwant pola grawitacyjnego (analogiczny do fotonu pola elektromagnetycznego). Pary wirtualnych grawitonów stale powstają i znikają. Jednak podczas inflacji wirtualne grawitony mogły zostać rozdzielone znacznie szybciej, niż ulec anihilacji. Dzięki temu wirtualne cząstki staną się cząstkami rzeczywistymi. Co więcej, niezwykle szybkie rozszerzanie się Wszechświata rozciągnie mikroskopową długość fali grawitonu do rozmiarów makroskopowych. W ten sposób inflacja mogła wykorzystać energię na produkcję grawitonów, generując jednocześnie widmo fal grawitacyjnych odzwierciedlające warunki panujące we Wszechświecie w pierwszych chwilach po Wielkim Wybuchu.
Jeżeli inflacyjne fale grawitacyjne faktycznie istnieją, to są one najstarszymi reliktami we Wszechświecie, powstałymi około 300 tys. lat przed wyemitowaniem mikrofalowego promieniowania tła. Mikrofalowe promieniowanie tła składa się głównie z fal o długości 15 mm (z maksimum natężenia przy długości fali 2 mm), natomiast długości inflacyjnych fal grawitacyjnych mogą być zawarte w znacznie szerszym przedziale od 1 cm do 1023 km, czyli do rozmiarów obecnie obserwowanego Wszechświata. Teoria inflacyjna przewiduje, że najdłuższe fale grawitacyjne powinny mieć największe natężenie, które zależy od tempa rozszerzania się Wszechświata w epoce inflacyjnej. Tempo to jest proporcjonalne do skali energii, przy której następuje inflacja, a tę określa temperatura Wszechświata w momencie rozpoczęcia inflacyjnego rozszerzania. Ponieważ zaś temperatura Wszechświata rośnie w miarę przybliżania się do momentu Wielkiego Wybuchu, natężenie fal grawitacyjnych zależy od czasu, w którym rozpoczęła się inflacja.