Podczas zderzenia rozlega się dzwonek. By wydłużyć czas pomiędzy alarmami, istoty uwalniałyby kulki z coraz mniejszą prędkością. Lecz w końcu zasada nieoznaczoności Heisenberga uniemożliwi określenie z dowolną precyzją zarówno prędkości, jak i położenia kulek w zegarze. Jeśli jedno lub drugie stanie się zbyt niedokładne, budzik się zepsuje i hibernacja zamieni się w wieczny spoczynek. Można sobie wyobrazić inne budziki nie podlegające ograniczeniom kwantowymi, a nawet stanowiące integralną część organizmów. Niemniej jednak nikt jeszcze nie wymyślił mechanizmu niezawodnie budzącego przy zużyciu skończonej energii i w nieskończonym czasie. PO TRZECIE, mamy wątpliwości co do zdolności do długotrwałego życia inteligentnych istot, związane z fundamentalnymi ograniczeniami obliczeniowymi. Dawniej informatycy sądzili, że niemożliwe jest dokonywanie obliczeń bez zużycia pewnej minimalnej ilości energii na operację, ilości wprost proporcjonalnej do temperatury komputera.

Lecz na początku lat osiemdziesiątych naukowcy doszli do wniosku, że pewne procesy fizyczne, takie jak efekty kwantowe czy ruchy Browna mogą służyć za podstawę do budowy „komputera bezstratnego”. Takie komputery działałyby kosztem dowolnie małych ilości energii. Aby zmniejszyć zużycie energii, po prostu zwalniałyby co jest kompromisem, na który organizmy wieczne mogłyby pójść. Jednak pod dwoma warunkami: muszą pozostawać w równowadze cieplnej ze swoim otoczeniem i nie mogą nigdy stracić informacji. Gdyby do tego doszło, obliczenia stałyby się procesem nieodwracalnym, a zgodnie z prawami termodynamiki w procesie nieodwracalnym muszą następować straty energii. Na nieszczęście warunki te stają się w rozszerzającym się Wszechświecie nie do spełnienia. Z powodu rozrzedzenia i rozciągania fal świetlnych przez ekspansję kosmiczną organizmy stają się niezdolne do emisji bądź pochłaniania promieniowania w ilościach koniecznych do ustalenia równowagi termicznej ze swoim otoczeniem.

Zaś w sytuacji rozporządzania skończonymi zasobami materii, a w związku z tym posiadania skończonej pojemności pamięci, będą one w końcu musiały zapomnieć starsze myśli, by mieć nowe. Jaki rodzaj wiecznej egzystencji wiodłyby takie istoty? Byłyby w stanie zebrać jedynie skończoną liczbę cząstek i skończoną ilość informacji. Te cząstki i bity można ułożyć jedynie na skończoną liczbę sposobów. Ponieważ myślenie polega na przekształcaniu informacji, ze skończonych jej zasobów wynika skończona liczba myśli. Wszystko, co te organizmy robiłyby po wsze czasy, to ciągłe przeżywanie przeszłości, po wielokroć z tymi samymi myślami. Wieczność zatem stałaby się raczej więzieniem niż poszerzającym się bezkresnym horyzontem twórczości i eksploracji. Może i byłaby to nirwana, lecz czy byłoby to życie? Gwoli prawdy należy zaznaczyć, że Dyson się nie poddał.

Tagi: względność, instrument, model

Katalog

Partnerzy

angielski dla dzieci Laptopy z HSDPA

Reklama