ABY WYKORZYSTAĆ tę prostą zależność, musimy znaleźć obiekty, które mają jednakową moc promieniowania (czyli ilość energii wypromieniowywanej w ciągu sekundy) i mogą być obserwowane z bardzo daleka. Oba te warunki spełnia szczególna klasa supernowych tzw. supernowe la. Te wybuchające gwiazdy są na tyle jasne, że przez ziemskie teleskopy widać je nawet wtedy, gdy znajdują się w polowie odległości do granicy dostępnego obserwacjom obszaru Wszechświata (Kosmiczny Teleskop Hubble'a pozwala nam sięgnąć jeszcze dalej). Przez ostatnie dziesięciolecie badacze dokładnie zmierzyli moc promieniowania supernowych la, dzięki czemu można teraz wyznaczyć odległość do miejsca wybuchu gwiazdy, jeśli znana jest jej obserwowana jasność.Astronomowie potrafią określić prędkość oddalania się supernowej, mierząc przesunięcie ku czerwieni w widmie galaktyki, w której nastąpił wybuch. W rozszerzającym się Wszechświecie promieniowanie odbierane przez nas z odległych obiektów ma obniżoną częstotliwość. Na przykład światło wyemitowane w chwili, gdy Wszechświat był o połowę mniejszy niż obecnie, zmniejsza swą częstotliwość dwukrotnie (czyli podwaja długość fali) i staje się bardziej czerwone. Mierząc przesunięcie ku czerwieni i obserwowaną jasność wielu supernowych znajdujących się w różnych odległościach od Ziemi, można odtworzyć historię ekspansji Wszechświata.

Niestety, supernowe la wybuchają bardzo rzadko. W galaktyce takiej jak nasza pojawiają się średnio raz na kilka stuleci. W poszukiwaniu supernowych astronomowie muszą wielokrotnie obserwować ten sam skrawek nieba zawierający tysiące galaktyk i porównywać jego obrazy. Jasny punkt pojawiający się na którymś z obrazów, a niewystępujący na obrazach uzyskanych poprzednio, może być oznaką wybuchu gwiazdy. Obserwacje opublikowane w 1998 roku, które po raz pierwszy wykazały, że Wszechświat przyśpiesza, zostały wykonane przez dwa niezależne zespoły astronomów. Badali oni supernowe, które wybuchły mniej więcej 5 mld lat temu, gdy Wszechświat był o jedną trzecią mniejszy niż obecnie.

Niektórzy naukowcy mieli jednak wątpliwości, czy obserwatorzy prawidłowo zinterpretowali otrzymane dane. Czy jest możliwe, aby inne zjawiska, poza przyśpieszaniem kosmosu, mogły spowodować, że supernowe świecą słabiej, niż oczekujemy? Pył wypełniający przestrzeń międzygalaktyczną również może osłabić ich blask. Jest także możliwe, że w przeszłości supernowe miały mniejszą moc promieniowania niż obecnie. Przyczyną tego mógł być różny od obecnego skład chemiczny materii (mniej było wówczas ciężkich pierwiastków, które są produktem reakcji jądrowych toczących się wewnątrz gwiazd). Na szczęście prosty test umożliwia weryfikację tych hipotez. Jeśli przyczyną pociemnienia supernowych jest międzygalaktyczny pyl lub zmniejszona zawartość pierwiastków ciężkich, to obserwowany stopień pociemnienia powinien zwiększać się z przesunięciem ku czerwieni.

Tagi: supernowa, wszechświat, promieniowanie

Katalog

Partnerzy

ustawiacz cnc praca Prawnik w Warszawie

Reklama