Teolodzy chrześcijańscy na ogół przyjmowali przeciwny punkt widzenia. Św. Augustyn utrzymywał, iż w mocy Boga, bytującego poza przestrzenią i czasem, jest powoływanie ich do istnienia, podobnie jak stworzył i inne elementy naszego świata. Na pytanie: „Co Bóg robił przed stworzeniem świata?” Augustyn odpowiadał: „Skoro sam czas jest częścią Stworzenia, po prostu nie było żadnego «przed»!” Współczesnych kosmologów do mniej więcej takiego samego wniosku doprowadziła ogólna teoria względności Einsteina. Zgodnie z nią przestrzeń i czas nie są czymś sztywnym i niezmiennym. W największych skalach przestrzeń odznacza się naturalną dynamiką rozszerza się lub kurczy z upływem czasu, unosząc ze sobą materię, tak jak przypływ unosi kawałki drewna. W latach dwudziestych XX wieku astronomowie stwierdzili, że odległe galaktyki rozbiegają się, a nasz Wszechświat znajduje się obecnie w stadium ekspansji. Zgodnie z teorią względności w takim Wszechświecie czas nie może rozciągać się w przeszłość bez końca (jeszcze w latach sześćdziesiątych dowiedli tego angielscy fizycy Stephen Hawking i Roger Penrose).

W miarę jak wędrujemy wstecz przez dzieje kosmosu, wszystkie galaktyki zbiegają się do jednego punktu o nieskończenie małych wymiarach, zwanego osobliwością początkową zupełnie jakby wpadały do czarnej dziury. Każda z galaktyk lub obiektów pregalaktycznych zostaje ściśnięta do zerowych rozmiarów, przy czym wartości parametrów, takich jak gęstość, temperatura czy krzywizna przestrzeni, rosną do nieskończoności. Osobliwość początkowa to nieodwołalny kataklizm kładący kres poszukiwaniu naszych kosmicznych korzeni, który przysparza kosmologom poważnych kłopotów. W szczególności trudno ją pogodzić z obserwowaną w dużej skali niemal doskonałą jednorodnością i izotropią Wszechświata: rozłączne obszary o rozmiarach kilkuset milionów lat świetlnych są statystycznie nieodróżnialne. Aby „ujednolicić" swe właściwości, odległe od siebie regiony kosmosu musiały się ze sobą w jakiś sposób komunikować

Idea takiej komunikacji stoi jednak w sprzeczności z mającym długą tradycję paradygmatem kosmologicznym. Aby przybliżyć ten problem, przypomnijmy, co wydarzyło się w ciągu 13.3 mld lat, które upłynęły od wyemitowania mikrofalowego promieniowania tła. W WYNIKU EKSPANSJI Wszechświata odległości między galaktykami zwiększyły się mniej więcej 1000 razy. Jednocześnie, ze względu na to, że prędkość światła znacznie przewyższa szybkość ekspansji, promień obserwowalnej części Wszechświata wzrósł o znacznie większy czynnik rzędu stu tysięcy. Widzimy dziś dalekie obszary Wszechświata, których nie potrafilibyśmy dostrzec 13.3 mld lat temu. W najdalszych z nich znajdują się galaktyki, których światło dopiero teraz, po raz pierwszy w dziejach Wszechświata, dotarło do naszej Galaktyki.

Tagi: polaryzacja, gęstość, lądowanie

Katalog

Partnerzy

pożyczka na dowód projekty domów piętrowych

Reklama