Niemal wszystkie zdjęcia dysków pyłowych, jakimi dysponujemy w tej chwili, zostały wykonane w ciągu ostatnich kilku lat po części w obserwatoriach naziemnych, po części zaś w orbitalnych. Najnowsze z nich pochodzą z Advanced Camera for Surveys (ACS), instrumentu zainstalowanego w 2002 roku na Kosmicznym Teleskopie Hubble’a, oraz z Kosmicznego Teleskopu Spitzera (Spitzer Space Telescope), pracującego w podczerwieni odpowiednika teleskopu Hubble’a, umieszczonego na orbicie w sierpniu 2003 roku. To, co astronomowie ujrzeli na najnowszych zdjęciach, było dla nich prawdziwą niespodzianką. Okazało się że dyski są bardzo zróżnicowane. Niektóre z nich wyglądały jak gigantyczne wersje pierścieni Saturna; w innych widać było wygięcia, garby, dziury i spirale. Część takich struktur może powstawać pod wpływem sił grawitacyjnych niewidocznych planet. Jak już wiemy, sama obecność dysku pyłowego implikuje istnienie drobnych ciał, które są produktami ubocznymi procesu powstawania planet i które tradycyjnie dzielimy na planetoidy oraz komety.
Większość planetoid to fragmenty większych obiektów zniszczonych w wyniku zderzeń; większość komet to tzw. planetozymale, pierwotne obiekty, które nigdy się nie połączyły, by utworzyć większe ciała niebieskie. W Układzie Słonecznym planetoidy i komety współistnieją zarówno z planetami skalistymi (ziemiopodobnymi), jak i wielkimi planetami gazowymi. Być może więc tak samo jest w innych układach planetarnych. Tradycyjne badania procesu powstawania planet, które prowadzono w oparciu o obserwacje Układu Słonecznego, były nieco frustrujące. Astronomowie nie mieli żadnej gwarancji, że zbudowane na takiej podstawie teorie będą stosowały się do innych układów planetarnych. Sytuacja zaczyna się zmieniać dzięki obserwacjom dysków pyłowychbadając dyski krążące wokół gwiazd o różnych masach i w różnym wieku, zyskujemy możliwość spojrzenia na Układ Słoneczny z właściwej perspektywy. Iras zapisał się w historii astronomii jako jeden z najwydajniejszych satelitów.
Funkcjonował tylko przez 10 miesięcy 1983 roku, ale zebrane przez niego dane wciąż są dla astronomów obfitym źródłem informacji. Za jego pomocą sporządzono kompletny przegląd nieba w środkowej i dalekiej podczerwieni, na długościach fal pomiędzy 12 a 100 \un. Ta część widma jest trudna lub wręcz niemożliwa do obserwacji z Ziemi, gdyż atmosfera naszej planety pochłania większość promieniowania z tego zakresu. Materia, która świeci głównie w dalekiej podczerwieni, jest stosunkowo zimnajej temperatura waha się od 50 do 100 K Astronomowie oczekiwali, że zwykłe gwiazdy, o temperaturach powierzchniowych rzędu tysięcy kelwinów, będą dla IRAS niemal niewidoczne. OKAZAŁO SIĘ jednak, że w podczerwieni niektóre z nich świecą dziesiątki, a nawet tysiące razy jaśniej, niż się spodziewano. Taka „nadwyżka podczerwieni” świadczy o tym, że wokół gwiazdy znajduje się znaczna ilość pyłu.
Mechanizm jej powstawania jest prosty: światło gwiazdy rozgrzewa pyl, który oddaje pochłoniętą energię w postaci promieniowania podczerwonego, dzięki czemu w widmie gwiazdy pojawia się charakterystyczna wypukłość [ilustracja na stronie 53]. Gwiazdy z nadwyżką podczerwieni są na tyle stare, że otaczający je pył nie może być pozostałością z czasów ich powstawania. Musi więc, tak jak w Układzie Słonecznym, pochodzić z kolizji lub odparowywania planetoid i komet. IRAS nie miał wystarczająco wysokiej rozdzielczości, by bezpośrednio zaobserwować większość pyłowych dysków. Na uzyskanych przezeń zdjęciach tylko cztery z nich mają mierzalne rozmiary; wszystkie pozostałe są obiektami punktowymi. Rozmiary dysku można jednak oszacować na podstawie jego jasności (większe dyski wytwarzają większą nadwyżkę podczerwieni).