Wysokie temperatury przeważnie utrzymywały się wystarczająco długo, by rośliny wyschły (podobnie jak drewno w piecu) i się zapaliły. Czy kiedy z nieba zaczęły padać rozżarzone okruchy, zwierzęta wpadły w popłoch? Czy zaniepokoił je wzrost temperatury? Czy zastygły w bezruchu, czy też rozbiegły się na przykład w kierunku wody? Na szczęście większość zwierząt pod wpływem wzrostu temperatury straciła przytomność i nie czuła żaru płomieni bijących z drzew i krzewów. Pożoga nie tylko spustoszyła lasy, spowodowała także silne zanieczyszczenie powietrza. Sadza i pył, które po zderzeniu wzbiły się w górę, zasłoniły niebo na całej planecie, odcinając dostęp światła słonecznego. Z niektórych wyliczeń wynika, że Ziemia pogrążyła się w całkowitych ciemnościach, niczym jaskinia. Dokładny stopień zaciemnienia pozostaje jednak niewiadomą. Tak czy inaczej, nawet na obszarach oszczędzonych przez pożary, na przykład w oceanach, fotosyntetyzujące rośliny zginęły, co spowodowało załamanie łańcuchów pokarmowych.

To stadium porównywano do „zimy jądrowej” ochłodzenia, jakie zdaniem niektórych badaczy modeli klimatycznych mogłoby nastąpić po wojnie jądrowej [Richard P. Turco, Owen B. Toon, Thomas R Ackerman, James B. Pollack i Carl Sagan „The Climatic Effects of Nuclear War”; Scientific American, sierpień 1984]. Musiały upłynąć miesiące, nim się przejaśniło; zanieczyszczenia opadały prawdopodobnie w postaci niebieskawego deszczu takie wzbogacone w popiół ulewy obserwuje się po erupcjach wulkanów. Na podstawie danych o współczesnych pożarach lasów oszacowaliśmy, że do atmosfery trafiło wówczas 10 bln ton ditlenku węgla, 100 mld ton tlenku węgla i 100 mld ton metanu. W obecnym tempie użytkowania paliw kopalnych takie ilości uzyskałoby się po 3 rys. lat. Emisja ta spowodowała, że po mroźnej zimie w wyniku efektu cieplarnianego nastąpił okres ocieplenia. Pożary uwolniły też do atmosfery szkodliwe pirotoksyny chlor i brom.

Ostatnie dwa dodatkowo niszczą warstwę ozonową. Wszystko to pogłębiło inne dramatyczne następstwa impaktu, jak kwaśne deszcze azotowe i siarkowe oraz uwolnienie do atmosfery ditlenku węgla ze skal w miejscu kosmicznej kolizji. Zapis kopalny odzwierciedla schemat zaburzeń ekologicznych, jakich naukowcy mogli się spodziewać po pożodze wszech czasów. Osady powstałe tuż po impakcie kryją biologiczny znacznik pożarów: ich cechą charakterystyczną jest niezwykle duża liczba zarodników paproci. Po raz pierwszy zauważyli to Robert H. Tschudy i jego koledzy z US Geological Survey Paprocie (reprezentowane przez zarodniki z rodzaju Cyathidites) były pierwszymi roślinami, które zasiedliły ogołocone lądy dziś tak samo jako pierwsze porastają leśne pogorzeliska. Czasem paprociom towarzyszą pyłki roślin wiatropylnych z rodzaju Ulmoideipites. W niektórych ekosystemach, gdzie paprocie nie występowały, poimpaktowe środowisko zostało zdominowane przez glony.

Tagi: chmura, temperatura, termometr

Katalog

Partnerzy

Reklama