Na uzyskanych wcześniej zdjęciach widać było wokół niej dwa pierścienie pyłowe. Nasze zdjęcia, wykonane w lepszej rozdzielczości, ujawniły pyłowy dysk z długimi ramionami przypominającymi ramiona galaktyk spiralnych, to zaś, co uważano za pierścienie, okazało się zlanymi ze sobą zwojami tych spiral. HD 141569 ma dwie gwiazdowe towarzyszki. Sądzimy, że mniej niż 100 000 lat temu gwiazdy te przeleciały w pobliżu dysku, rozrywając go i rozciągając. Prawdopodobnie właśnie wtedy doszło do uformowania się spiral. Inni badacze utrzymują, że dysk został ukształtowany przez powtarzające się spotkania z sąsiednimi gwiazdami. Obie grupy są zgodne co do tego, że za niektóre charakterystyki dysków pyłowych mogą być odpowiedzialne ciała inne niż planety. Źródłem niepewności w interpretacji zdjęć jest mała liczebność próbki zobrazowanych dysków. Na dobrą sprawę każdy z nich jest przypadkiem szczególnym. Dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Spitzera ten stan rzeczy nie potrwa jednak długo. Jednym z głównych celów misji teleskopu Spitzera jest właśnie badanie dysków pyłowych i fotografowanie ich w dużej rozdzielczości. Ma on detektory, które w dalekiej podczerwieni są tysiąckrotnie czulsze od detektorów IRAS.
Za ich pomocą można wykryć nawet bardzo małe ilości pyłu, a tym samym zebrać bardziej kompletną próbkę dysków. W grudniu zeszłego roku Karl R. Stapelfeldt z Jet Propulsion Laboratory i jego współpracownicy udostępnili pierwsze zdjęcia dysku pyłowego wykonane przez teleskop Spitzera. Był to sfotografowany już wcześniej za pomocą SCUBA dysk wokół gwiazdy Fomalhaut. W paśmie 70 \un jego kształt jest bardzo wyraźny: obiekt ten widzimy jako ustawiony do nas bokiem pierścień o promieniu prawie 200 j.a. Jedna strona pierścienia jest znacznie jaśniejsza być może oglądamy tu ślad niedawnej kolizji planetoid lub ślad zostawiony przez niewidoczną planetę. W paśmie 24 \un, blisko gwiazdy, widać chmurę ciepłego pyłu, który może być odpowiednikiem naszego pyłu zodiakalnego. Niewykluczone więc, że Fomalhaut jest otoczony pasem planetoid podobnym do pasa znajdującego się w Układzie Słonecznym między Marsem i Jowiszem. Z obserwacji dysków pyłowych wynika, że gwiazdy inne niż Słońce są otoczone rojami planetoid i komet, którezgodnie z teorią są jednym z ogniw w procesie formowania się planet. Pozwala to przypuszczać, że Układ Słoneczny nie różni się znacząco od innych układów planetarnych. Jednak z drugiej strony nawet najmniejsze ze znanych dysków pyłowych zawierają 50 razy więcej pyłu niż dyski zodiakalny i Kuipera łącznie.
Z budynku Wydziału Astronomii University of Washington można łatwo dojrzeć pracownię Dale’a Chihuly’ego artysty, który zdobył sławę dzięki rzeźbom ze szkła. Ich opływowe kształty przywodzą na myśl cudowne stwory z morskich głębin. Gdy w ciemnym pomieszczeniu kieruje się na nie silną wiązkę światła, tańczące w szkle promienie wydają się budzić je do życia. Żółte meduzy i czerwone ośmiornice mkną przez kobaltową wodę. Las głębinowych wodorostów kołysze się w rytm prądów morskich. Dwie opalizujące różowe muszle przytulają się do siebie niczym para kochanków. Dla astronomów prace Chihuly’ego mają dodatkowe znaczenie: niewiele dzieł człowieka może równie wiernie odtworzyć piękno mgławic planetarnych. Te gazowe obiekty, rozświetlone od wnętrza przez gwiazdy i zabarwione na żywe kolory przez pobudzone do świecenia atomy i jony, wyglądają na tle czarnego nieba jak żywe. Mgławice o najbardziej sugestywnych kształtach mają własne nazwy, na przykład Mrówka, Bliźniacze Rozgwiazdy czy Kocie Oko.